Proces powstawania Starego Testamentu trwał setki lat. Przyjmuje się bowiem, że dokonał się między XI a II wiekiem p.n.e. Uczestniczyło w tym wielu autorów i redaktorów. Każda księga
Rudyard Kipling Księga dżungli tłum. Franciszek Mirandola Przedmowa 1. Zazwyczaj, gdy się pojawia książka tego rodzaju, specjaliści zasypują autora nader hojnie pytaniami, skąd czerpał materiał. Toteż na wstępie czynię zadość ich ciekawości i śpieszę z wyjaśnieniem oraz podziękowaniem dla mych łaskawych informatorów. 2
Moria 1. 22. 1 A po tych wydarzeniach Bóg wystawił Abrahama na próbę. Rzekł do niego: «Abrahamie!». A gdy on odpowiedział: «Oto jestem» - 2 powiedział: «Weź twego syna jedynego, którego miłujesz, Izaaka, idź do kraju Moria 2 i tam złóż go w ofierze na jednym z pagórków, jakie ci wskażę». 3 Nazajutrz rano Abraham
I Księga Mojżeszowa / Księga Rodzaju 1:1-2 Pedro Snoeijer, 2019 Pierwsze rozdziały Biblii (I Mj. 1-11) opowiadają historię początku kosmosu. Stanowią podstawę i fundament naszego biblijnego światopoglądu. Aby dobrze zrozumieć całą Biblię należy zacząć od właściwego zrozumienia jej początku.
Polish English Przykłady kontekstowe "Księga Rodzaju" po angielsku. Poniższe tłumaczenia pochodzą z zewnętrznych źródeł i mogą być niedokładne. bab.la nie jest odpowiedzialne za ich brzmienie. Księga Rodzaju, rozdział 1, wers 26, gdzie Bóg mówi o warzywach i nasionach, i jeszcze z jedna strofa o warzywach, nie wspomina raczej o
Biblia to dzieło, które powstawało przez wieki. Przyjmuje się, że Stary Testament powstawał między XI a II w. p.n.e., czyli przez blisko tysiąclecie! Jest on dziełem wielu autorów i redaktorów. Kształtowanie ksiąg biblijnych rozpoczęło się najprawdopodobniej na dworach królewskich Judy i Izraela w IX i VIII w. p.n.e..
Pierwsza księga biblijna obejmuje okres od powstania świata i stworzenia pierwszych ludzi do czasów działalności biblijnych patriarchów: Abrahama, Izaaka, Jakuba i Józefa. Zawartość Księgi Rodzaju: 1. Opis stworzenia świata – Bóg-Stwórca jako pierwotna Istota i praprzyczyną wszystkich rzeczy decyduje się na stworzenie świata i
Pan Tadeusz Księga I Gospodarstwo 1. Wyjaśnij pojęcie "inwokacja" 2.Do kogo zwaraca się narrator? Adresat nr1- kto nim jest? do czego zostaje porównany i dlaczego? 3. Adresat nr2- kto nim jest? O co prosi go osoba mówiąca? 4. Jaki obraz ojczyzny wyłania się ze wspomnień osoby mówiącej?
Bóg zaś rozliczy człowieka z jego uczynków. Problematyka Księga Koheleta należy do ksiąg mądrościowych, nie zawiera elementów fabularnych, jest to zbiór prawd moralnych i rozważań dotyczących ludzkiego życia. Kohelet to nie imię własne, lecz nazwa urzędu - był kimś w rodzaju kaznodziei, który przemawiał podczas zgromadzeń.
1 Owi dwaj aniołowie przybyli do Sodomy wieczorem, kiedy to Lot siedział w bramie Sodomy. Gdy Lot ich ujrzał, wyszedł naprzeciw nich i oddawszy im pokłon do ziemi 2 rzekł: «Raczcie, panowie moi, zajść do domu sługi waszego na nocleg; obmyjcie sobie nogi. a rano pójdziecie w dalszą drogę». Ale oni mu rzekli: «Nie!
kaQo. Pierwsza część pytania w tytule tego artykułu może wydawać się oczywistym obszarem polemiki. Pojawiło się przecież wiele artykułów, książek i filmów dokumentalnych zatytułowanych „Kto napisał Biblię?”. W każdym współczesnym komentarzu do dowolnej księgi biblijnej sporo miejsca poświęca się omówieniu jej autorstwa. We wstępach do Starego i Nowego Testamentu, w szczególności przy tym ostatnim, dużą część tekstu zajmują teorie na temat autorstwa różnych tekstów. Poza zwykłym poszukiwaniem tożsamości autora, teksty Starego Testamentu są często dzielone na rozmaite dokumenty źródłowe, z różnymi autorami przypisanymi poszczególnym fragmentom lub warstwom tekstu. W sporach między liberalnymi i fundamentalistycznymi protestantami końca XIX i XX wieku, autorstwo Tory czy Pięcioksięgu stało się wręcz znakiem używanym do określenia, po której stronie tego podziału ktoś się znajduje. Dyskusje o św. Pawle muszą obowiązkowo wziąć pod uwagę, czy cytowany materiał pochodzi z siedmiu listów „bezspornych”, czy z jednego z innych listów, który jest „mniej Pawłowy”. Bardziej sceptyczni uczeni powiedzą nawet bezceremonialnie, że cztery ewangelie są „anonimowe” lub że były na początku „rozpowszechniane anonimowo”, zanim otrzymały swoje nazwy, a więc przypisanie autorom. W niektórych przypadkach ci sceptyczni uczeni będą nawet próbować przywoływać Ojców Kościoła i innych wczesnochrześcijańskich pisarzy, aby ich słowami argumentować, że autorstwo niektórych tekstów biblijnych było kwestionowane już we wczesnym Kościele. Dlatego ważne jest pytanie postawione w drugiej części tytułu tego artykułu. Dlaczego właśnie ta kwestia - kto napisał poszczególne księgi Biblii - stała się takim polem bitwy? Co byłoby na drugiej szali wagi, jeśli Mojżesz nie napisał Tory lub jeśli św. Paweł nie napisał Listu do Hebrajczyków? Dlaczego niektórzy uczeni zaprzeczają tym atrybucjom, podczas gdy inni tak stanowczo je potwierdzają? Na wstępie należy zauważyć, że istnieje obszerna literatura biblijna, zwłaszcza literatura biblijna starotestamentowa, do której nie ma przypisanych autorów. Nie mamy pojęcia na przykład, kto napisał znaczące fragmenty Księgi Daniela. Fragmenty księgi są napisane w pierwszej osobie i dlatego teoretycznie można je przypisać samemu Danielowi, ale inne obszerne fragmenty są napisane w trzeciej osobie, co oznacza, że zostały napisane przez osobę trzecią. Księga Izajasza, chociaż opisuje proroctwa Izajasza, nie twierdzi, że została spisana przez samego Izajasza. W księdze Izajasza jest powiedziane, że uczniowie Izajasza zachowali jego proroctwa, co sugeruje, że zostały one spisane po jego śmierci [Iz 8:16n]. Materiały z Jozuego, Sędziów, 1 i 2 Księgi Samuela oraz 1 i 2 Królów dają wyraźne oznaki, że zostały one napisane tą samą ręką, a przynajmniej zostały zredagowane do obecnej formy przez jedną osobę. Czasami, w różnych tradycjach, przypisywano to Samuelowi. Dwie związane z tym kwestie są problematyczne. Po pierwsze, prorok Samuel umiera w 1 Sm 25, a materiał od 2 Sm do 2 Krl toczy się w latach po jego śmierci. Po drugie, w greckiej tradycji Starego Testamentu księgi te są zatytułowane 1-4 Królestwa i nie noszą imienia Samuela. Wiele Psalmów nie jest przypisywanych żadnemu konkretnemu autorowi. Brak dokładnych informacji, kiedy lub przez kogo teksty te zostały spisane w ich obecnej formie, nie stanowi żadnej trudności w autorytatywnym statusie kanonicznym, jaki mają od wieków. Należy również zauważyć, że istnieją znaczne partie tekstów, których autorstwa nikt nie kwestionuje. Istnieje siedem listów, co do których wszyscy badacze zgadzają się, że zostały napisane przez św. Pawła. Nie ma poważnych wątpliwości, że Księga Syracha została napisana przez Jezusa, Syna Syracha. Bardzo mało czasu poświęca się argumentowaniu, że części Przysłów, przypisywane poszczególnym nauczycielom mądrości, są wytworem tradycji związanych z tymi nauczycielami. Jednak to, że o tych i innych podobnych tekstach toczy się tak mało dyskusji, jest odkrywcze w odniesieniu do rozpatrywanego zagadnienia. W te teksty zazwyczaj nie wątpi się, ponieważ nie ma powodu, by w nie wątpić. Można by zastosować prosty, systematyczny sceptycyzm i upierać się, że nie ma sposobu, aby wiedzieć na pewno, kto napisał którykolwiek z tekstów biblijnych. Nie robi tego jednak żaden poważny uczony. Oznacza to, że gdy kwestionuje się autorstwo danego tekstu, to dlatego, że istnieje powód, by je kwestionować. Jakie zatem są te powody? Jeden z najwcześniejszych przykładów kwestionowania autorstwa księgi pochodzi od historyka Kościoła, Euzebiusza z Cezarei. Euzebiusz przyjął cztery Ewangelie jako autorytatywne Pismo Święte, tak jak czynił to w jego czasach Kościół przez ponad dwa stulecia. Ponadto przyjął, że co najmniej 1 List Jana został napisany przez tego samego autora, co Ewangelia św. Jana. Z drugiej strony, jak wielu na Wschodzie w IV wieku, odrzucił on Księgę Apokalipsy. To sprawiało mu trudność, gdyż miał zwyczaj cytować świadectwa Ojców II wieku, w szczególności św. Ireneusza, dotyczące apostolskiego autorstwa Ewangelii św. Jana i Pierwszego Listu. Jednak w tym świadectwie znajdowała się również Apokalipsa. Otwarcie wyraża tę trudność i opisuje, jak - poprzez uważną lekturę cytatu z dzieł Papiasza - znalazł rozwiązanie. Ten cytat istnieje dzisiaj tylko w formie przywoływanej przez Euzebiusza. Podaje on dwie różne listy osób, które napotkał Papiasz; jedna z nich zawiera św. Jana syna Zebedeusza, a druga wymienia „Jana Prezbitera”. Chociaż wydaje się, że typowe dla Papiasza i innych autorów z końca I wieku było odnoszenie się do apostołów jako prezbiterów lub „starszych”, Euzebiusz teoretyzuje, że w rzeczywistości jest to inna osoba i że to ta druga osoba napisała Apokalipsę, sugerując, że św. Ireneusz i Justyn byli po prostu zdezorientowani (Ecc Hist Kwestionując apostolskie autorstwo Apokalipsy, wymyślając „Jana Starszego”, Euzebiusz starał się unieważnić jej autorytet. W podobny sposób rozpoczęło się kwestionowanie Mojżeszowego pochodzenia Pięcioksięgu. Chociaż jasne jest, że Tora, jaką obecnie posiadamy, przeszła długą historię tłumaczenia i redagowania, to, że powstała w okresie Mojżeszowym, zostało po raz pierwszy zakwestionowane w XVI wieku. To kwestionowanie nie wynikało z kwestii językowych czy tekstowych, ani nawet z odkryć archeologicznych, ale raczej z wrażenia, że w szczególności narracje pierwszych 11 rozdziałów Księgi Rodzaju oraz historia Paschy i Wyjścia z Egiptu obrażają nowo odkryte „naukowe” spojrzenie. Pragnienie zmarginalizowania Tory i całego Starego Testamentu było dodatkowo podsycane przez stulecia europejskiego antysemityzmu. Aby nadać starożytny charakter krytyce autorstwa Pięcioksięgu, skierowano się do świadectw św. Hieronima, w szczególności do odręcznego komentarza zawartego w jego Przeciw Helwidiuszowi. Hieronim wspomina mimochodem, że są tacy, którzy wierzą, że Mojżesz po prostu napisał Pięcioksiąg, i tacy, którzy wierzą, że Ezdrasz był jego instauratus. Ten łaciński termin został przetłumaczony w czasach nowożytnych z jego późniejszym znaczeniem „redaktora” i stał się podstawą dziesiątek teorii dotyczących tego, że Pięcioksiąg był albo pisany hurtowo, albo skompilowany przez Ezdrasza z całego szeregu różnych źródeł w okresie po niewoli babilońskiej. W rzeczywistości jednak instauratus użyty tutaj przez św. Hieronima odnosi się do tego, który odnawia dzieło. Odnosi się tu nie do autorstwa księgi, ale do tradycji, jak zapisano w 4 Ezd i innych tekstach, że gdy zburzono Świątynię w Jerozolimie, sama Tora została zniszczona, ale potem została w cudowny sposób przepisana przez Ezdrasza. Podobne podejście zastosowano do dokumentów Nowego Testamentu. Różni uczeni dokonywali rekonstrukcji historii chrześcijaństwa z I i początku II wieku, bez żadnych źródeł pierwotnych poza tekstami biblijnymi, a następnie w oparciu o swój pogląd na rozwój idei religijnych dokonywali różnej datacji tekstów. Idąc dalej, ponieważ Ewangelia św. Mateusza czy listy pasterskie św. Pawła mają „wysoce rozwinięty” pogląd na Kościół i jego hierarchiczne przywództwo, musiały więc zostać one napisane za późno, aby żyli jeszcze przypisywani im autorzy. „Musiały” opiera się jednak wyłącznie na konieczności dopasowania dowodów do danej teorii, a nie odwrotnie. Prowadzi to u uczonych do co najmniej błędnego rozumienia tematu autorstwa. Naszym jedynym źródłem zrozumienia „w co wierzył św. Paweł” są jego listy, a jednak jeżeli niektóre listy uczą pewnych rzeczy, w które "św. Paweł nie mógł wierzyć", to nie mogą być one Pawłowymi. Odpowiedź na wszystkie te argumenty znajduje się w identyfikacji problematycznych założeń, na których się opierają. Po pierwsze, należy zdefiniować pojęcie „autorstwa” w odniesieniu do tekstów Pisma Świętego. Co to znaczy, że na przykład św. Paweł napisał List do Rzymian? Nie oznacza to, że wziął do ręki papirus i rysik, i napisał list do Kościoła w Rzymie. W jego listach są miejsca [por. Ga 6,11], w których św. Paweł stwierdza, że pisze własną ręką, dużymi literami, co oznacza, że reszta jego listów została napisana inną ręką. W przypadku Rzymian, prawdziwym autorem listu jest Tercjusz [Rz 16,22]. Odzwierciedla to typowy proces korzystania ze skryby lub sekretarza do komponowania listów. Św. Paweł przedyktowałby tekst listu Tercjuszowi, który spisałby go, wprowadzając poprawki gramatyczne i dopracowując styl pisany. Św. Paweł zapoznałby się wtedy z listem i wprowadził wszelkie poprawki. Po dokonaniu korekty, list zostałby doręczony przez osobę, która publicznie przeczytałaby list na głos i byłaby przygotowana do udzielenia odpowiedzi na pytania adresata, dotyczące jego treści. Tak było z pewnością w przypadku listów takich, jak Galacjan, Rzymian, 1 Tesaloniczan, 1 Koryntian i być może innych. Inne listy na przykład wymieniają św. Tymoteusza jako współautora [Kol 1,1; Flp 1,1]. Istnieją solidne dowody na to, że nasz 2 List do Koryntian to w rzeczywistości co najmniej dwa listy św. Pawła do Kościoła w Koryncie (istnieją mocne powody, by sądzić, że napisał co najmniej 4), które zostały zebrane w jedną księgę. Wszystkie listy św. Pawła, łącznie z listem do Hebrajczyków, zostały zebrane jako zbiór ok. 100 roku naszej ery i krążyły w tej zredagowanej kolekcji. Wskazuje to, że chociaż cały korpus Pawła autentycznie odzwierciedla nauczanie Apostoła, istniały różnorodne relacje między samym św. Pawłem a tekstem, jaki obecnie posiadamy w Piśmie kanonicznym. Fakt ten nie jest tajemnicą, więc debatowanie nad szczegółami tej relacji nie podważa autorytetu danego tekstu. Co więcej, wszystkie te argumenty dotyczące autorstwa zakładają, że jakikolwiek rozdźwięk między tekstem pisanym, a źródłem nauczania zawartego w tekście, implikuje naruszenie łańcucha autorytetu. Zakłada, że na przykład władza nauczycielska została powierzona osobie św. Pawła, osobie Mojżesza lub osobie proroka Izajasza tak, że gdyby teksty pisane zostały ułożone lub skompilowane przez uczniów tych postaci po ich śmierć, byłyby one w jakiś sposób mniej autorytatywne, niż gdyby zostały „napisane” przez tę osobę samodzielnie. Oczywistą wadą tego założenia, z chrześcijańskiego punktu widzenia, jest to, że wszystko, co wiemy o słowach i czynach Jezusa Chrystusa, zostało spisane przez Jego uczniów i apostołów już po Jego śmierci, zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu. Ten fakt nie czyni nauk Chrystusa mniej autorytatywnymi. Istnieją inne listy, o których wiadomo, że zostały napisane przez św. Pawła, w tym jeden do Laodycejczyków i te wcześniejsze do Koryntian, których nie ma w Nowym Testamencie. Kościół nigdy nie odczuwał potrzeby szukania tych tekstów ani nie miał wrażenia, że w jakiś sposób korpus Pawła jest bez nich niekompletny. Dzieje się tak, ponieważ autorytet pism świętych zawarty jest w samych tekstach, a nie w (w wielu przypadkach anonimowych) autorach, redaktorach czy kopistach. Wszystkie pisma święte przemawiają z autorytetem samego Chrystusa [Mt 22,31; 2 Tm 3,16], chociaż wypowiadane są przez ludzi w różnych czasach i miejscach [2 P 1,21]. o. Stephen De Young za: The Whole Counsel Blog fotografia: jarek /
Księga Rodzaju – Bóg tworzy światPierwsza Księga Mojżeszowa (Księga Rodzaju), a zatem cała Biblia, rozpoczyna się od dzieła stworzenia. Jako pierwsze stworzone zostały niebiosa, wspomina o tym pierwszy werset Biblii „Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię”. Księga Rodzaju 1:5 zawiera pierwsze odniesienie do numeru dnia. Numeracja jest w tym przypadku zagadkowa, nie wiadomo do końca, czy poprzednie działania miały miejsce w dniu zerowym, a kiedy nastał poranek – dzień pierwszy, wtedy rozpoczął się właśnie dzień pierwszy. Czy może nie było dnia zerowego, a określenie – dzień pierwszy, odnosi się do poprzedniego dnia, jako podsumowanie. Prawdopodobnie dzieło stworzenia rozpoczęło się w Sabat, a zgodnie z Żydowskim kalendarzem, niedziela jest pierwszym dniem tygodnia. Jednak żeby oszczędzić zamieszania, przyjmijmy, że numeracja dni jest wsteczna, a więc kiedy pojawia się zapis z numerem dnia, traktowany będzie on jako podsumowanie dnia stworzenia w dniach od pierwszego do czwartegoZiemia, światłość i oddzielenie od ciemności, podział na pory dnia – powstały dnia pierwszego. Sklepienie nieba powstało dnia drugiego. Jest to więc bardzo zagadkowe, dlaczego w pierwszym wersecie niebo jest wymienione jako pierwsze, a w kolejności stworzenia, jest ono drugie. Zagadka jest o tyle interesująca, że w obu przypadkach użyte jest hebrajskie słowo „szamaim”, więc nic nie sugeruje rozróżnienia pomiędzy angielskim „sky”, a „heaven”. Ląd, a więc i podział na obszar lądowy i wodny, a także roślinność, powstały dnia trzeciego. Gwiazdy i planety powstały w dniu czwartym. Co ciekawe, światłość powstała dnia pierwszego, a słońce i księżyc, które miały nimi zarządzać, dopiero w dniu Rodzaju, kiedy powstał człowiekZwierzęta wodne i powietrzne powstały dnia piątego. Zwierzęta lądowe powstały w ostatnim dniu pracy Boga, w dniu szóstym. W tym samym dniu „potem” powstał człowiek. Księga Rodzaju 1:26 „Potem rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka na obraz nasz, podobnego do nas i niech panuje nad rybami morskimi i nad ptactwem niebios, i nad bydłem, i nad całą ziemią, i nad wszelkim płazem pełzającym po ziemi”. Słowo „potem” sugeruje, że człowiek powstał w kolejności potem, po zwierzętach. Słowa „niech panuje nad…”, sugerują, że wszystko to, co zostało wymienione, nad czym człowiek miał panować, już istniało. Werset 1:27 wspomina, że Bóg stworzył istotę ludzką jako mężczyznę i kobietę. Powiedział też do mężczyzny i kobiety, aby się rozmnażali, po czym w wersecie 1:31 jest podsumowanie – dzień kolejności stworzeniaDzieło stworzenia jest o tyle ciekawe i zagadkowe, że jego kolejność powtarza się w rozdziale drugim i bynajmniej nie wygląda na zbieżną z opisem z rozdziału pierwszego. Księga Rodzaju 2:4 wydaje się zapowiadać, że po tym wersecie nastąpi opis dziejów nieba i ziemi. Opisane jest więc, że na ziemi nie ma roślinności (dzień trzeci), nie ma człowieka (dzień szósty), więc w wersecie 2:7 Pan Bóg ukształtował człowieka. Dopiero po ukształtowaniu człowieka, Pan Bóg stworzył ogród (2:8), w którym umieścił stworzonego już człowieka. W wersecie 2:18 Bóg wspomina, że człowiek jest sam, więc w wersecie kolejnym tworzy zwierzęta z ziemi (dzień szósty), a dopiero po nich tworzy ptaki (dzień piąty). Zwierzęta zostały stworzone, potem nazwane, a potem musiał jeszcze minąć czas, aby zorientować się, że jednak zwierzęta człowiekowi nie wystarczają i potrzebna jest kobieta, a jednak w rozdziale pierwszym kobieta była stworzona dnia z kolejności stworzenia w Księdze RodzajuKolejność stworzenia jest zaburzona nie tylko pomiędzy rozdziałem pierwszym, a drugim, gdzie różnice rzucają się w oczy najbardziej. Różnice występują już na samym początku wewnątrz rozdziału pierwszego, gdzie zamieniona jest kolejność tworzenia nieba i ziemi. Wobec tego, czy człowiek był stworzony jako pierwszy, czy może pierwsze stworzone były zwierzęta? Wygląda na to, że pozostanie to na zawsze zagadką, jak gdyby Bóg specjalnie pomieszał kolejność stworzenia na każdym etapie, być może po to, aby nie przywiązywać do tego uwagi, nie tworzyć ideologii (np. popierania wegetarianizmu lub mięsożerności na podstawie kolejności powstania w porządku świata). Niezależnie od motywu zamieszania, widać ewidentnie, że nie może być mowy o pojedynczej pomyłce, ponieważ pomieszana jest kolejność każdego etapu, co świadczy o celowości tych ludzie ściągają na ludzkość przekleństwoKobieta stworzona przez Boga, posłuchała namowy najsprytniejszego dzikiego zwierzęcia, co świadczyłoby o tym, że w ogrodzie Eden, zwierzęta mówiły i nie było w tym nic dziwnego. Adam był z Ewą, ale nie ma wzmianki o tym, aby powstrzymywał żonę przed zjedzeniem owocu. W wyniku nieposłuszeństwa wobec Boga, na ludzkość spadł szereg przekleństw, dolegliwości porodowe, ciężka praca, śmiertelność ciała. Skoro Bóg pomnożył dolegliwości rodzenia przy wypędzaniu Adama i Ewy z ogrodu, być może pierwsi ludzie mieli już gromadkę dzieci, o tym nie czytamy, ale wniosek wydaje się być logiczny, skoro Ewa miała odczuć karę, musiała wcześniej rodzić bezboleśnie. Skoro Bóg na początku polecił Adamowi i Ewie rozmnażać się i napełniać ziemię, nie ma powodu ku temu, aby mieli tego nie robić przed wygnaniem z Edenu. Raczej gdyby pierwsi ludzie nie rozmnażali się, mogłoby to zostać uznane za objaw nieposłuszeństwa. Również werset 3:20 wskazuje na to, że pierwsi ludzie mieli dzieci przed opuszczeniem Edenu „I nazwał Adam żonę swoją Ewa, gdyż ona była matką wszystkich żyjących.”, Bóg bowiem wygnał człowieka dopiero w wersecie 3:24 słowami „I tak wygnał człowieka (…)”, odnosząc się raczej do rodzaju ludzkiego, a nie do konkretnej morderstwo w dziejach ludzkości Kain i AbelKsięga Rodzaju 4:1 „Adam obcował z żoną swoją Ewą, a ta poczęła i urodziła Kaina. Wtedy rzekła: Wydałam na świat mężczyznę z pomocą Pana.” ten werset sugeruje, jakby Kain był pierworodnym Adama i Ewy. Cała narracja kolejnych wersetów wygląda jakby Kain i Abel byli pierwszymi i jedynymi dziećmi Adama i Ewy. Niemniej Biblia nie nazywa Kaina pierworodnym, a akcja mogła być rozciągnięta na wiele lat, podczas gdy dynamika akcji sugeruje, jakby wydarzenia miały miejsce jedno po drugim. Kain jest wspomniany jako pierwszy, który składa Bogu ofiarę. Prawdopodobnie naśladował on w tym swojego ojca, jednak został wymieniony jako pierwszy ze względu na kontrast z Ablem. Napisane jest że Kain ofiarował Bogu plony, a Abel ofiarował pierworodne plony. Wprawdzie jeden z nich ofiarował plony roślinne, a drugi zwierzęce, jednak werset 4:7 pokazuje, że nie w tym leży problem ofiary Kaina. Bóg mówi do Kaina, że byłby pogodny, gdyby czynił dobrze, co świadczyłoby o tym, że oddawanie plonów kolejnych, nie pierwszych, było niewłaściwe, a nie sam rodzaj tego co oddawał. Bóg ostrzegł Kaina, że on sam jest odpowiedzialny za to, aby nie ulec pokusie grzechu, ale Kain nie usłuchał Boga i uległ pokusie mordując Rodzaju, przekleństwo i wygnanie Kaina na tułaczkęKarą za zamordowanie sprawiedliwego Abla, było przeklęcie roli Kaina, aby nie wydawała mu plonu, a także wygnanie go z obecnie zamieszkanej ziemi. Kain wypowiada ciekawe słowa, że kiedy ktoś go spotka, zabije go. Jeśli więc Kain byłby rzeczywiście pierworodnym pierwszych ludzi, byłby trzecim człowiekiem na ziemi, więc kto mógłby go spotkać w odległych ziemiach? Tym bardziej, dlaczego ten kto by go spotkał (jakiś jego młodszy brat), miałby go chcieć zabić? Te wszystkie pytania skłaniają raczej ku temu, że Kain nie był trzecim człowiekiem na ziemi, a do jego morderstwa minęło wiele czasu i urodziło się Adamowi i Ewie wiele dzieci, które zdążyły rozejść się po ziemi i nie znać Kaina. Tam gdzie poszedł Kain, były już osady ludzkie, znalazł on tam żonę i tam się rozmnażał. Teoria, iż Kain był pierwszym wspomnianym dzieckiem Adama i Ewy, a nie ich pierworodnym, znajduje poparcie w wersecie 4:25, gdzie mowa jest o narodzinach Seta, z którym wiąże się jakieś ważne wydarzenie. Kolejnym dowodem jest rodowód Adama, w którym brak jest Kaina i Abla, a zamiast nich pierwszy jest Set, a pozostali zostali wymienieni jako synowie i córki. Oznacza to, że w rodowodach wymieniani byli synowie ważni, szczególnie tacy, którzy byli przedłużeniem rodu. W tym przypadku, był to rodowód prowadzący do Noego, dlatego wymieniony jest Set, od którego Noe bezpośrednio ludzkości w Księdze Rodzaju, Noe i potopCzłowiek jest zły, wszystkie jego myśli i działania są ustawicznie złe, istota ludzka zasługuje na zlikwidowanie z powierzchni ziemi, ponieważ jedyne do czego dąży człowiek to grzech i czynienie wszystkiego, co nie podoba się Bogu. Pan żałował tego, że powołał do życia tak fatalnie zaprojektowaną istotę i postanowił zniszczyć ludzkość i wszystkie istoty żyjące wraz z człowiekiem. Jednak Noe okazał się być sprawiedliwym, dlatego Bóg zdecydował dać ludzkości szansę, na którą nie zasłużyła i pozwolić zaludnić ziemię synom Noego po potopie, który miał zgładzić całą ludzkość. Noe otrzymał nakaz wybudowania Arki, wprowadzenia na nią swojej rodziny oraz określonej liczby konkretnych zwierząt. Noe nie nawoływał do nawrócenia i nie zapraszał do Arki, ponieważ otrzymał konkretne wytyczne, kto i co ma znaleźć się na Arce. I pobłogosławił Bóg Noego i jego synów w wersecie 9:1. Jest to niezwykle ważny moment Księgi Rodzaju, ponieważ Adam i Ewa zostali przeklęci i ostatecznie zostali zgładzeni prawie wszyscy ich potomkowie. Noe wraz z synami zostali przez Boga pobłogosławieni, dlatego ich potomstwo, żyje do dnia języków – miasto BabelPo potopie, narodziły się nowe pokolenia, które znalazły dobrą ziemię i chciały się na niej osiedlić. Ludzie postanowili trzy rzeczy, wybudować miasto, w którym mogliby się osiedlić i żyć wszyscy razem. Wybudować wieżę, która byłaby bardzo wysoka, aż do nieba, prawdopodobnie miała ona służyć temu, by powracający z podróży, widząc z daleka wieżę, mogli trafić z powrotem do miasta Babel. Nadać sobie nazwę, aby wszyscy identyfikowali się jako jeden lud, aby nadać sobie cechy wspólnoty działającej razem w jednym miejscu. Bogu jednak nie podobało się to, że ludzie żyją ze sobą w zgodzie i razem budują wspólne dzieło. Wygląda na to, że Bóg wolał, aby ludzie zapełnili całą ziemię, a nie tylko jeden obszar. Pomieszał więc Bóg języki i rozproszył ludzi po całej wybiera Abrama, konfrontacja z obowiązującymi zwyczajamiAbram został powołany przez Boga i miał opuścić rodzinną ziemię. Otrzymał obietnicę, że Bóg uczyni z niego wieli naród, w co Abram uwierzył i poszedł w nieznane zgodnie z nakazem Bożym. Księga Rodzaju 12:11-20 opisuje przedziwną i niezrozumiałą sytuację, Abram oddaje swoją żonę, aby inny mężczyzna poślubił ją, ponieważ Abram bał się o swoje życie. Brak ku temu jednoznacznych dowodów, jednak istnieje wytłumaczenie tej sytuacji. Prawdopodobnie za czasów Abrama, utarł się zwyczaj, według którego podróżni wstępujący do obcej miejscowości podlegali inicjacji. Abram znając ten zwyczaj, doszedł z Saraj do porozumienia, że to ona będzie przy każdej okazji oddawać się, wypełniając to umowne zobowiązanie. Odmowa inicjacji groziła śmiercią, o czym mowa w Księdze Rodzaju 12:12 „skoro cię ujrzą Egipcjanie, powiedzą: to jego żona; i zabiją mnie, a ciebie zostawią przy życiu”. Za prawdziwością teorii istnienia zwyczaju inicjacji świadczy wejście aniołów do Sodomy i Gomory, za których Lot gotów był oddać własne córki, zdając sobie sprawę z konsekwencji odmowy poddania się ustalonemu zwyczajowi. Wykorzystywanie nowo przybyłych nie ograniczało się więc do kobiet, albo to właśnie brak tych ograniczeń zaważył o zniszczeniu miast grzechu. W przypadku Saraj, nic nie wskazuje na to, aby pozostała czysta wobec Abrama. Faraon mówi o niej „wziąłem ją sobie za żonę”, co w czasach Abrama jest dość jednoznaczne z obcowaniem. Niemniej ostatecznie Bóg upomniał się o Saraj i wraz z Abramem opuścili Egipt i poszli w dalszą Rodzaju – Syn Abrahama, IzaakKsięga Rodzaju 17:5 wspomina o zmianie imienia Abrama na Abrahama, werset 17:15 natomiast wspomina o zmianie imienia Saraj na Sara. W rozdziale 20, przedstawiona jest historia, można by powiedzieć jedna z wielu, kiedy Abraham oddaje Sarę innemu mężczyźnie. Sara jest już starszą panią, więc raczej nie zachęca do poślubienia, co tym bardziej utwierdza w przekonaniu, że Abimelek wziął ją ze względu na panujący w tych czasach zwyczaj. Sytuacja jest niezwykła nie tylko z tego powodu, że król bierze staruszkę, by pojąć ją za żonę. Niezwykłe jest przede wszystkim to, że w tej sytuacji Bóg wyraźnie nie dopuścił do zbliżenia obcego mężczyzny z Sarą. Jest to bardzo mocno zaznaczone, ponieważ Abraham otrzymał obietnicę narodzin syna obietnicy – Izaaka, dlatego musiało być to bardzo jasne, że nikt oprócz Abrahama, nie dotykał Sary i że z całą pewnością Izaak jest jego synem. Rozdział 22 opowiada historię ofiarowania Izaaka w ofierze. Zadziwia fakt, że po tych wydarzeniach, Izaak nie obraził się ani na Abrahama, ani na Boga. Księga Rodzaju 25:21 wspomina o tym, że Rebeka była niepłodna, jednak przez wzgląd na modlitwę Izaaka, stała się brzemienna. Oznacza to, że pomimo tego, że Bóg nakłonił jego własnego ojca do zabicia go, choć później go od tego zamiaru odwiódł, Izaak przebaczył Bogu i był Mu Abrahama, Izaaka i JakubaAbraham był posłuszny Bogu, opuścił swoje ziemie rodzinne i poszedł w nieznane. Wiele razy udowodnił swoją wierność Bogu, a ostatecznie, gotów był zabić swojego ukochanego syna Izaaka, by okazać Bogu całkowite posłuszeństwo. Izaak, pomimo tego, że Bóg skłaniał jego ojca do odebrania mu życia, potrafił przebaczyć zarówno Abrahamowi jak i Bogu i wiernie kroczył za Panem. Jakub natomiast przez ogromną część swojego życia kombinował i zdobywał to co dla niego najcenniejsze, swoim własnym sprytem, lub ciężką pracą. Rozdział 27 Księgi Rodzaju opisuje jak Jakub podstępem zabrał Ezawowi pierworództwo. Z tego powodu musiał uciec i przez 14 lat pracował u Labana za dwie żony. Kiedy postanowił wrócić do domu, musiał skonfrontować się z bratem, który za kradzież pierworództwa chciał go zabić. Wtedy zorientował się, że nic już nie jest w stanie osiągnąć swoim sprytem i kombinowaniem. Oczywiście nie omieszkał spróbować swoich sił i wysłał bratu prezenty, jednak to Bóg sprawił, że serce Ezawa było przemienione i Jakub pozostał przy życiu. Tak to Pan, nazwał sam siebie Bogiem również Jakuba, czyli tego, który dochodzi do wniosku, że własnymi siłami niczego nie jest w stanie osiągnąć.
Artykuły z cyklu „Nauka i sztuka” „Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię…” – prawdopodobnie każda osoba z naszego kręgu kulturowego zna początek Księgi Rodzaju. Czy wiemy jednak, jaki owoc zerwała Ewa z drzewa zakazanego, w której części raju znajdowało się drzewo życia i czy zgodnie z opowieścią kobieta została stworzona z żebra pierwszego mężczyzny? O tym, co ciekawego można jeszcze odkryć, czytając pierwszą księgę Biblii, a także o trudnościach interpretacyjnych wynikających ze specyfiki języka hebrajskiego oraz literackości biblijnych tekstów opowiada ks. dr Maciej Basiuk z Katedry Teologii Biblijnej Starego i Nowego Testamentu. Ks. dr Maciej Basiuk z Wydziału Teologicznego zajmuje sie badaniem ksiąg Starego Testamentu, a zwłaszcza zawartych w nich tekstów narracyjnych Fot. Julia Agnieszka Szymala Dr Małgorzata Kłoskowicz: Kiedy czytamy Księgę Rodzaju, możemy tam dostrzec wiele interesujących antropologicznych opowieści – o stworzeniu człowieka, starotestamentowych obrzędach czy kształtowaniu się relacji między ludźmi, a także między człowiekiem i Bogiem. Tekst ten wypełniony jest opowieściami, które na stałe znalazły także swoje miejsce w kulturze, również popularnej… Ks. dr Maciej Basiuk: Prowadząc badania nad Księgą Rodzaju, można dostrzec w niej kształtowanie się pewnych przewodnich myśli, które powracają bądź są rozwijane w dalszych tekstach Biblii. Jednym z takich wątków, obecnych też w kulturze popularnej, jest opis stworzenia świata. Pismo Święte nie zawiera odpowiedzi na pytanie, jak to się dokładnie stało, natomiast bardzo wyraźnie wskazuje, kto tego dokonał – Bóg. W tym kontekście warto wspomnieć o rozpowszechnionej hipotezie creatio ex nihilo, która tak naprawdę na kartach Biblii pojawia się bardzo późno, bo dopiero w Drugiej Księdze Machabejskiej. Jako wynik zetknięcia się z myślą grecką pojawia się stwierdzenie, że świat i człowiek zostali stworzeni z niczego. Wcześniej w księgach dydaktycznych temat stworzenia był ukazywany jako przejaw działania Bożej mądrości. Natomiast starotestamentowi prorocy w swoim nauczaniu zmierzali bardziej ku kwestii odnowienia całej rzeczywistości. Pisali o nowej Jerozolimie jako radykalnej przemianie istniejącej rzeczywistości skażonej przez grzech. Ten motyw powraca także w Apokalipsie św. Jana, stanowiąc swoistą klamrę konstrukcyjną całości w ujęciu stworzenie – odnowienie/nowe stworzenie. MK: Pary stworzenie – odnowienie oraz stworzenie – nowe stworzenie różnią się jednak w swoim znaczeniu, odnoszą się bowiem do różnych rodzajów działań. Z czego wynika taka nieścisłość? MB: Z jednej strony rozmawiamy o proroctwach, a zatem o czymś, co wymyka się prostym rozwiązaniom. W ich wypełnianiu się można zauważyć różne etapy pośrednie, mimo że ostateczne wypełnienie się nie zawsze jeszcze nastąpiło. Z drugiej strony powinniśmy wziąć pod uwagę wieloznaczność słów zapisanych w tekście oryginalnym Biblii. Aby je lepiej zrozumieć, należy uwzględnić specyfikę języków biblijnych, w tym przypadku głównie języka hebrajskiego. MK: Co powinniśmy zatem wiedzieć? MB: Język hebrajski w wydaniu starotestamentowym jest uboższy leksykalnie, w porównaniu chociażby do języka greckiego. W związku z tym czasami trudno jest uchwycić pewne znaczeniowe niuanse. Słownictwo w języku hebrajskim bazuje na tzw. rdzeniu, który stanowią zazwyczaj trzy spółgłoski. W ten sposób zostaje wyznaczony pewien obszar znaczeniowy, który może się odnosić do jakiejś bardzo konkretnej rzeczywistości, ale również może mieć bardzo szeroki zakres. Jako przykład niech posłuży rdzeń składający się ze spółgłosek: resz, het i mem. W zakres znaczeniowy tego rdzenia wchodzi słowo „raḥǎmîm” oznaczające miłość miłosierną oraz „reḥem”, czyli łono matki, a także przymiotnik „raḥûm” – miłosierny, rodzicielski. Są takie rdzenie, których znaczenie opisywane jest w słownikach hebrajsko-polskich na kilku stronach. Poza tym przy lekturze tych tekstów trzeba również uwzględniać ich charakter literacki, są przecież napisane w stylu używanym przez danego autora, który posługuje się sobie znanymi technikami, aby jak najlepiej przekazać zamierzoną myśl. MK: W której z opowieści biblijnych struktura tekstu może nieść ze sobą dodatkowe znaczenia? MB: Takim przykładem może być opowiadanie o potopie. Przyzwyczailiśmy się, że zazwyczaj puenta opowieści znajduje się na końcu tekstu i w tym przypadku rzeczywiście historia kończy się zawarciem przymierza, zgodnie z którym Bóg deklaruje, że już nigdy nie będzie potopu niszczącego całą ziemię. Możemy jednak w tym tekście – na podstawie pojawiających się informacji o upływającej liczbie dni – odkryć też pewną strukturę, która wskazuje, jako logiczny „środek” i zarazem centralną myśl tego opowiadania, dwa pierwsze wersety ósmego rozdziału Księgi Rodzaju. Jest w nich zawarta informacja o powodzie zakończenia potopu, którym był fakt, że Bóg wspomniał na obietnicę złożoną Noemu. Stąd można wskazać jako przesłanie tego tekstu prawdę o tym, że Bóg pamięta o obietnicach, jakie składa ludziom. MK: Zapewne wiele trudności interpretacyjnych wiąże się także z innym sposobem postrzegania rzeczywistości przez człowieka starotestamentowego… MB: Można by zwrócić uwagę na wiele takich różnic. Wspomnę o jednej z nich. Antropologia starotestamentowa zakłada jedność człowieka, co oznacza, że nie ma tam podziału na ducha i ciało. Najprościej to można przestawić w następujący sposób: człowiek nie tyle „ma ciało”, ile „jest ciałem”. Nam raczej trudno jest zrozumieć taki obraz ze względu na kulturowe i wielowiekowe zakorzenienie w grecko-rzymskim myśleniu, które uczy nas, że człowiek składa się co najmniej z ciała i duszy mogących stać wobec siebie w opozycji. Dlatego czytając i interpretując teksty biblijne, trzeba spróbować zapomnieć o znanych nam kategoriach, a to nie jest łatwe… MK: Ten rodzaj jedności nie odnosi się jednak do płci… MB: W 27. wersecie pierwszego rozdziału Księgi Rodzaju czytamy: „Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę”. Stworzył zatem człowieka, jednostkę, co świadczyć może nie tyle o jedności, ile o równości kobiety i mężczyzny. Drugi opis stworzenia człowieka zawarty w 2. rozdziale Księgi Rodzaju sugeruje, że najpierw został stworzony mężczyzna – istota żywa, potem zwierzęta – także istoty żywe. Pomimo tej, wydawałoby się, identyczności pojawia się informacja, że wśród zwierząt nie znalazło się żadne, które mogłoby być partnerem dla mężczyzny, z którym mógłby wejść w relację. Wtedy Bóg wyjął jedno z żeber Adama i, co ważne, zbudował z niego Ewę. Proszę zauważyć, że nie ma tam słowa „stworzył”. Wyraźnie jest powiedziane, że Bóg ją zbudował, a więc jej stworzenie możemy w pewnym sensie odnieść w czasie do stworzenia mężczyzny. Na ten wymiar jedności wskazują też słowa Adama: „Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała!”. Zawarta jest w nich po raz kolejny prawda o równości mimo różnicy płci. Bardzo dobrze oddaje to również gra słów pojawiająca się w języku hebrajskim, w którym „isz” oznacza mężczyznę, a „iszsza” – kobietę. MK: Wiele wątków biblijnych przeniknęło do kultury popularnej. Powrót do tekstu źródłowego odkrywa nasze kulturowe przyzwyczajenia. Na przykład drzewem poznania dobra i zła według tradycji europejskiej była jabłoń, w judaistycznej – figowiec albo winny krzew. Tymczasem w Księdze Rodzaju nie ma informacji, jaki to był rodzaj rośliny… MB: W Biblii jest mowa o owocu. Na egzaminach często zadajemy to pytanie studentom (śmiech). Podobnie jest z innymi wątkami. Wiemy na przykład, że w centrum raju znajdowało się drzewo życia, natomiast nie ma wzmianki o tym, w której części rosło drzewo poznania dobra i zła, nie ma tam też fragmentów o upadku aniołów. Znajdziemy w niej natomiast wiele cennych informacji pokazujących, jak wyglądała relacja pomiędzy poszczególnymi postaciami biblijnymi a Bogiem. Dlatego myślę, że warto wracać do niej, by ją odkrywać dla siebie na nowo. MK: W swoich badaniach zajmuje się ksiądz doktor także tematyką grobu i obrzędów pogrzebowych w pierwszej księdze Biblii. Skąd akurat takie zainteresowania? MB: Ponieważ są to bardzo „życiowe” tematy… MK: Hmm… MB: Przecież zarówno obrzędami pogrzebowymi, jak i przygotowywaniem grobu zajmują się żywi, nie umarli… Ciekawe jest to, że wątki te można dostrzec już w Księdze Rodzaju. Pierwsza wzmianka pojawia się w historii Abrahama, który kupił pole, aby móc tam pochować swoją żonę. Zadał sobie zresztą sporo trudu, ponieważ upierał się, by nabyć tę ziemię, w której spoczną prochy Sary. On sam po śmierci został obok niej pogrzebany. Następnie pochowano tam Izaaka i jego żonę Rebekę oraz Jakuba, który umarł wprawdzie w Egipcie, lecz jego ciało w uroczystej procesji zostało przetransportowane do miejsca spoczynku Abrahama i Izaaka, znajdującego się wedle tradycji w Hebronie. Zatem trzech patriarchów oraz trzy z czterech żon zgodnie z tekstem Księgi Rodzaju zostało pochowanych w rodzinnym grobowcu. MK: Która z żon nie doświadczyła tego zaszczytu? MB: Jakub swoją umiłowaną żonę Rachelę pochował podczas jednej z wędrówek w Betlejem w odległości około 30–40 km od Hebronu. Nie był to duży dystans. Skoro odbywały się procesje aż z Egiptu z prochami zmarłego, nie było raczej przeciwskazań, by i ciało Racheli spoczęło w rodzinnym grobowcu. Musiały być zatem inne przesłanki. Wiemy, że z Jakubem została pochowana jego pierwsza żona Lea. Być może jest to ukłon w stronę monogamii. Jestem w trakcie zapoznawania się z komentarzami na ten temat, z pewnością będę szukał również innych możliwych interpretacji. Możemy się także zastanawiać, na ile chrześcijaństwo przejęło potem praktykę chowania zmarłych w grobach rodzinnych, co praktykowane jest do dziś… MK: Jakie jeszcze interesujące wątki pojawiają się w Starym Testamencie w kontekście grobu i obrzędów pogrzebowych? MB: Z pewnością jednym z ciekawszych zagadnień, chociaż pojawiającym się w Księdze Wyjścia, jest grób Mojżesza, a raczej brak jakiejkolwiek informacji o miejscu jego pochówku. Wiemy z tekstów, że był on po śmierci przez miesiąc opłakiwany przez Izraelitów. Cały lud zebrał się, by uczestniczyć w obrzędach pogrzebowych – jeszcze przed wejściem do Ziemi Obiecanej. Tymczasem dowiadujemy się, że nikt po dziś dzień nie wie, gdzie Mojżesz został pochowany! Co się wydarzyło? Czyżby Izraelici doświadczyli zbiorowej amnezji? Teologiczna interpretacja wiąże ten wątek ze znakiem pustego grobu Chrystusa. Inną ciekawą kwestią w tym kontekście może być fakt, że w Starym Testamencie spotykamy dwie osoby, które, żyjąc w wielkiej przyjaźni z Bogiem, doświadczyły wniebowzięcia: Henoch, syn Jereda oraz prorok Eliasz, a więc ich grobów również nie ma. MK: Dziękuję za rozmowę. Fragmenty Starego Testamentu pochodzą z IV wydania Biblii Tysiąclecia (Wydawnictwo Pallotinum, 2003 rok). Ks. dr Maciej Basiuk jest adiunktem w Katedrze Teologii Biblijnej Starego i Nowego Testamentu Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Jego zainteresowania naukowe koncentrują się na księgach Starego Testamentu, a zwłaszcza na zawartych w nich tekstach narracyjnych. Poza tym szczególną uwagę poświęca tekstom biblijnym odnoszącym się do problematyki związanej z małżeństwem i rodziną. Aktualnie ks. dr Maciej Basiuk prowadzi prace badawcze w ramach grantu NCN zatytułowanego: „Pogrzeb i grób w tradycjach o patriarchach zawartych w Księdze Rodzaju. Status quaestionis”.
Autor artykułu: Michael Jones Czy zanim pojawił się grzech, ziemia była rajem bez śmierci, rozkładu i cierpienia? Wielu twierdzi, że tego właśnie naucza Księga Rodzaju 1, ale czy to faktycznie jest to, co mówi tekst, czy też jest to błędne odczytanie Pisma Świętego okiem współczesnych? Hebrajskie słowo dobry Wielu czyta to zdanie w Rodz 1 i przyjmuje, iż odnosi się ono do idei, że stworzenie było doskonałe i nie było w nim rozkładu ani śmierci: I spojrzał Bóg na wszystko, co uczynił, a było to bardzo dobre. Ale to może być przeskok logiczny. Hebrajskie słowo oznaczające dobry działa podobnie jak angielskie [i polskie – słowo dobry. W zależności od kontekstu może oznaczać wiele rzeczy. Na przykład, gdybym powiedział, że Bóg jest dobry i że mój samochód jest dobry, byłbym oczywiście zrozumiany, że słowo dobry ma inne znaczenie w obu kontekstach. W pierwszym odnoszę się o Bogu jako o istocie doskonale moralnej, a w drugim mówię tylko, że mój samochód działa prawidłowo. Hebrajskie słowo funkcjonuje w ten sam sposób i niekoniecznie oznacza, że coś jest doskonałe, bez grzechu i śmierci. W niektórych miejscach Biblii oznacza po prostu: piękny (Rodz 26: 7),satysfakcjonujący wiek śmierci (Rodz 25: 8),miejsce w Kanaanie, które się podoba (Rodz 20:15),odpowiednie cielę (Rodz 18: 7) i tak dalej. Podobnie jak w przypadku angielskiego [czy polskiego] słowa dobry, słowo hebrajskie należy rozumieć w kontekście jego użycia. Zatem pytanie, które musimy sobie zadać, brzmi: w jaki sposób słowo dobry jest używane w Rodz 1? Dobry jako funkcja Nic nie wskazuje na to, że ma to oznaczać doskonałe, nieśmiertelne, błogie stworzenie. W rzeczywistości, biorąc pod uwagę ogólne twierdzenie Rodz 1, omówione w części 1, nie wydaje się to być celem autora, ponieważ jest on bardziej skupiony na tym, jak Bóg przypisał funkcje i nadał cel kosmosowi. Faktycznie, jeśli spojrzymy na Rodz 2, możemy zobaczyć, jak to słowo było rozumiane w pierwszych rozdziałach tej księgi, i że w rzeczywistości jest bardziej zgodne z funkcjonalnym zrozumieniem Rodz 1. Rodz 2:18 mówi: Niedobrze jest człowiekowi, gdy jest sam. Uczynię mu pomoc odpowiednią dla niego. Hebrajski termin oznacza, że mężczyzna nie funkcjonuje właściwie sam i nie będzie prawidłowo pracował w ogrodzie bez kobiety u jego boku. Jak mówi John Walton: „Ten werset nie ma nic wspólnego z moralną doskonałością czy jakością stworzenia – jest komentarzem dotyczącym funkcji. Kondycja człowieka nie jest funkcjonalnie pełna bez kobiety. W ten sposób w Rodz 1 powtarzający się zwrot było dobre wyrażał funkcjonalną gotowość kosmosu dla ludzi. Czytelników zapewniano, że wszystkie funkcje działają dobrze i zgodnie z Bożymi celami i wskazówkami „. (The Lost World of Genesis One, strona 50) Zatem biorąc pod uwagę to, co omówiliśmy w części 1 tej serii i bezpośredni kontekst Rodz 2, kiedy w Rodz 1 jest mowa o tym, że Boże dzieło jest dobre, Bóg zauważa, że teraz działa ono tak, jak powinno i nie jest już bez funkcji. Jak mówi Abraham Kuruvilla, „(…) dobry oznacza optymalne funkcjonowanie; zatem niedobry (pierwszy taki stan w Piśmie Świętym) wskazuje na funkcję mniej niż optymalną „. (Genesis: A Theological Commentary for Preachers, strona 60) Lub, jak mówi John Hill, „słowo dobry odnosi się do wartości, celu lub funkcji czegoś. Świadczy to o tym, że przedmiot, o którym mowa, spełnia swój zamierzony cel. Innymi słowy, światło [dnia 1] spełniło swoją funkcję”. (Foundations: A Commentary of Genesis 1-10, strona 75) Nic tu więc nie wskazuje, że stwierdzenie stworzenie jest bardzo dobre, oznacza, że nie brakowało cierpienia, rozkładu ani śmierci. Panowanie i poddanie Co więcej, faktycznie mamy silną wskazówkę, że przynajmniej śmierć i cierpienie już istniały i były częścią przykazań Boga. Joshua John Van Ea napisał rozprawę zatytułowaną Śmierć i ogród, w której szczegółowo przyjrzał się przykazaniom, które Bóg dał ludziom pod koniec Rodz 1. Kreacjoniści młodej ziemi mają tendencję do skupiania się na wersecie 29, gdzie Bóg mówi, że dał ludziom każdą roślinę wydającą nasiona i owoce na pożywienie. Jednak Van Ea zwraca nam uwagę na poprzedni werset – 28, w którym ludzie są wezwani do poddania sobie i panowania nad rybami morskimi, ptactwem niebios i wszystkimi żywymi zwierzętami na ziemi. Hebrajskie słowa oznaczające poddanie i panowanie mają silniejsze konotacje, niż nam się wydaje. „Po dokładnym przestudiowaniu tych wersetów okaże się, że pojęcia wegetarianizmu i pokoju między zwierzętami nie wynikają z samego tekstu. Zamiast tego, wezwanie ludzkości do poddania i panowania w Rodz 1:28-30 wskazuje na obecność jakiejś formy walki i najprawdopodobniej zezwala na wykorzystywanie zwierząt jako źródła pożywienia. Tak więc te teksty są zgodne z ogólnym poglądem widzianym w innych miejscach biblijnego przekazu – że jedzenie mięsa jest błogosławieństwem”. (Strona 194) Pierwsze słowo oznaczające poddanie pojawia się jeszcze 13 razy w Biblii. W 6 przypadkach odnosi się do podboju wrogich ziem podczas wojny, 5 razy do zniewolenia, raz jest używany jako zwrot określający napaść seksualną, i raz deptanie pod stopami. Drugie słowo określające panowanie jest również dość „surowe”. Van Ea zauważa, że w całej Biblii słowo to „nie jest używane w odniesieniu do kogoś, kto panuje nad swoim własnym ludem, chyba że panowanie to obejmuje jakiś rodzaj ucisku lub niesprawiedliwości”. (Strona 210) Konotacje tego słowa odnoszą się do panowania, w którym ci, którzy są rządzeni, znajdują się w nieprzyjemnej sytuacji. Innymi słowy, gra końcowa dla zwierząt nie jest przyjemna, co skutkuje zniewoleniem i śmiercią. Jak mówi Van Ea: „Skupiają się na zdobywaniu i sprawowaniu władzy nad innymi, na wezwaniu do podboju i panowania. W tych słowach [poddanie i panowanie] ludzie mają pozwolenie na wykorzystywanie zwierząt do swoich celów”. (Strona 200) Tak więc zwierzęta zostały oddane do pełnego użytku ludzkości i ma to sens w słownictwie wersetu 28. Sensowne jest mówienie o poddaniu i panowaniu nad określonymi zwierzętami używanymi do udomowienia, ale w jaki sposób rządzimy i dokonujemy podboju ryb morskich, ptactwa niebios i wszystkich innych zwierząt na lądzie? Wynika z tego, że w starożytnym otoczeniu możemy zabijać i wykorzystywać również dzikie zwierzęta, a jedynym sposobem, w jakim ludzie używali zwierząt nieudomowionych, było jako pożywienie. Wydaje się więc, że w tym fragmencie [Rodz 1:28] na użytek ludzkości oddane są wszystkie zwierzęta, a w następnym [Rodz 1:29], oprócz zwierząt dodane są też warzywa i owoce jako pożywienie. Jak mówi Peet Van Dyk, „[…] bezpośredni kontekst hebrajskich słów „kbš” (poddawać / tłumić) i „rdh” (panować / deptać) nie może być w żaden sposób złagodzony. Nawet Tucker (1997:7) przyznał, że termin poddanie jest czasownikiem potencjalnie gwałtownym, odnoszącym się do „deptania pod nogami” w absolutnym ujarzmieniu. To samo słowo jest użyte w Joel 4:13 dla określenia wytłaczania w winnicy (Koehler & Baumgartner 1958: 875).” (Challenges in Search for an Ecotheology, strona 190) [od tłumacza: najlepiej oddaje to przekład Biblii Ekumenicznej Zapuśćcie sierp, bo dojrzało ziarno! Przyjdźcie i depczcie, gdyż pełna jest tłocznia, przelewają się kadzie, bo wielka jest nieprawość narodów.] Jednak zanim przyjmiemy, że mamy do czynienia z okrucieństwiem wobec zwierząt, musimy pamiętać, że ten werset powinien być również rozumiany w świetle kontekstu całego Pięcioksięgu. Na przykład, w Księdze Wyjścia i Księdze Powtórzonego Prawa zalecenia o jedzeniu mięsa są również powtórzone, ale dzieje się to w kontekście traktowania zwierząt z szacunkiem, a nawet zapobieganiu ich wyginięcia. To, co prawdopodobnie dzieje się w Rodz 1, jest niczym więcej niż zgodą na spożywanie mięsa i wykorzystywanie zwierząt, ale biorąc pod uwagę prawa Pięcioksięgu, nie oznacza to, że tortury na zwierzętach lub okrucieństwo byłyby dozwolone. Zanim przejdę dalej, chciałbym poruszyć kwestię teologiczną, jaką niektórzy mogą mieć na temat przyszłego królestwa. Wielu może nie podobać się pomysł, że pozwolono nam wykorzystywać zwierzęta i jeść mięso, ale musimy pamiętać, że związek Boga z ludzkością był postępowy. Na przykład Jezus nauczał, że prawo rozwodu było dozwolone na mocy prawa mojżeszowego, ponieważ serca ludzi były twarde, więc było to tymczasowe rozwiązanie ze względu na grzeszny stan ludzkości i nie jest to to, co Bóg zamierzał dla przyszłego królestwa. Podobnie, jest całkowicie możliwe, że po zmartwychwstaniu nie będziemy już musieli jeść mięsa, a prawo do jedzenia mięsa zwierzęcego jest tymczasowym przydziałem w naszym obecnym stanie duchowym. Tak czy inaczej, hebrajska składnia Rodz 1 wyraźnie sugeruje, że ludzie mogli zniewalać i zabijać zwierzęta, nawet jeśli jest to tylko tymczasowe prawo, jednakże na potwierdzenie tego będziemy musieli poczekać. Ujarzmianie stworzenia Drugą implikacją tego wersetu jest to, że stworzenie wciąż potrzebuje ujarzmienia. Jeśli ziemia była pierwotnie rajem bez bólu i cierpienia, dlaczego Bóg miałby nakazywać ludziom dokonanie podobnego do wojny podboju Jego doskonałego królestwa? Takie wezwanie byłoby wymagane tylko wtedy, gdyby stworzenie wciąż było dzikie i nieokiełznane oraz potrzebowało odpowiedniego władania. Idea, którą Bóg daje ludziom w Rodz 1, jest taka, że stworzenie nie jest w stanie doskonałości i jesteśmy powołani przez Boga, aby pójść i je oswoić. Jak mówi Thomas Keizer: „Wykorzystanie [słowa poddanie] oznacza, że Ziemia musi zostać podporządkowana, czym logicznie sprawia wrażenie, że coś w stworzeniu wymaga takiego działania. Ale ten pogląd jest sprzeczny z niemal powszechnym założeniem, że Boże stworzenie było doskonałe w tym sensie, że nie można go było poprawić lub dokończyć; jednakże charakterystyka Bożego stworzenia nie jest czymś, co jest nie do poprawienia i skończone, ale raczej jako wciąż wymagające dalszego działania lub rozwoju”. (Genesis 1-11: Its Literary Coherence and Theological Message, strony 67-68) Tak więc, jak zauważa Terence E. Fretheim, wezwanie w wersecie 28 jest skierowane do ludzkości, aby współpracowała z Bogiem w przekształcaniu nieuporządkowanego kosmosu w uporządkowany stan. (God and the World in the Old Testament, strona 44) Mówiąc najprościej, Bóg nie stworzył idealnej planety dla swoich ulubieńców – ludzi, aby nigdy nie cierpieli i nie brudzili sobie rąk, ale dał ludzkości konkretne wyższe powołanie, by przyłączyła się do Boga w jego wysiłkach ujarzmienia i uporządkowania chaotycznego kosmosu. To pasuje do jednego z głównych tematów całej Biblii, zwłaszcza Nowego Testamentu, gdzie Jezus wzywa nas do wypełnienia wielkiego posłannictwa, a nie do siedzenia na uboczu i czekania, aż On rozwiąże wszystkie nasze problemy. Bożą wolą i przeznaczeniem dla ludzkości zawsze było współdziałanie z nami w pracy, którą należy wykonać. Nie było pierwotnym planem opiekowanie się nami w bezpiecznym ogrodzie, w którym nigdy nie musielibyśmy myśleć ani ciężko pracować. Obraz Boga To bardzo pasuje do pojęcia oznaczającego być obrazem Boga. Nakręciłem osobny film na ten temat, ale omówię go poktrótce ponownie. Wielu współczesnych ludzi przyjmuje, że bycie stworzonym na obraz Boga jest szczególnym statusem ontologicznym lub szczególnym stworzeniem, ale nie tak było w starożytnym świecie. Na przykład w Biblii nie ma ontologicznego rozróżnienia między ludźmi a zwierzętami. Mówi się, że zarówno ludzie, jak i zwierzęta posiadają ciało, nephesh, mają duszę i są stworzeni przy użyciu tych samych czasowników. Księga Koheleta 3 mówi, że człowiek nie jest czymś innym niż zwierzęta. Dlatego Biblia nigdy nie rozróżnia żadnej ontologicznej różnicy między człowiekiem a zwierzęciem. Po drugie, jak zauważyliśmy w poprzednim filmie z tej serii, słowo bara najprawdopodobniej odnosi się do wybierania lub przydzielania odpowiednich funkcji. Tak więc Bóg stwarzając człowieka na swój obraz wybrał go w określonym celu, a mianowicie, aby panował nad ziemią, zawarł z Nim przymierze i współpracował z Nim. Michael Heiser zauważa, że składnia hebrajska w Rodz 1:26-27 jest prawdopodobnie rozumiana jako zdominowana przez czasowniki. Innymi słowy, chodzi o to, że Bóg wzywa nas, abyśmy Go obrazowali. Heiser ujmuje to w ten sposób: „Jeśli myślimy o obrazowaniu jako o czasowniku lub funkcji, to takie tłumaczenie ma sens. Jesteśmy stworzeni, aby naśladować Boga, być Jego obrazami. Tym właśnie jesteśmy z definicji. Obraz nie jest naszą zdolnością, ale statusem. Jesteśmy przedstawicielami Boga na ziemi. Być człowiekiem to obrazować Boga”. (The Unseen Realm, strony 42-43) Ku naszemu zdziwieniu jest to w rzeczywistości radykalny pomysł, który atakował otaczające kultury tamtych czasów. John Walton zauważa, iż na Starożytnym Bliskim Wschodzie to król był postrzegany jako wywyższony ponad resztę ludzkości, aby funkcjonować jako obraz bogów. Jednak Księga Rodzaju 1 zaprzecza tej idei uprzedzeń i twierdzi, że wszyscy ludzie są obrazem Stwórcy, mężczyźni i kobiety, wszyscy są równymi przedstawicielami Boga. J. Richard Middleton mówi: „Kiedy wskazówki zawarte w tekście Księgi Rodzaju są brane razem z porównawczymi badaniami starożytnego Bliskiego Wschodu, prowadzą one do tego, co moglibyśmy nazwać funkcjonalną, a nawet misyjną – interpretacją obrazu Boga w Rodz 1:26-27 (w przeciwieństwie do interpretacji substancjalistycznych lub relacyjnych). W tym tekście imago Dei wyznacza królewski urząd lub powołanie istot ludzkich jako reprezentantów i przedstawicieli Boga na świecie, którym przyznano władzę uprawniającą do udziału w panowaniu Boga lub w zarządzaniu ziemskimi zasobami i stworzeniami”. (The Liberating Image, strona 27) Ta idea, że ludzie są obrazem Boga, odnosi się również do poglądu o inauguracji świątyni z Rodz 1. W typowej starożytnej konstrukcji bliskowschodniej świątyni, po ukończeniu budowy świątyń, wprowadzano wyryty wizerunek bóstwa. Podobnie, w Rodz 1, po zbudowaniu światyni i zanim Bóg w niej zamieszkuje, zostaje zainstalowany obraz Boga, z tym że tutaj jest nim cała ludzkość. To prawdopodobnie kolejna polemika z otaczającymi kulturami pogańskimi. Martwe i słabe pogańskie bóstwa potrzebują niemych i bezużytecznych bożków w swoich świątyniach, ale żywy Bóg, który stworzył cały kosmos jako swoją świątynię, nie potrzebuje takich bezużytecznych bożków, żywy Bóg ma żywy obraz w całej swojej świątyni. Mark Smith mówi: „… to słownictwo w Rodz 1:26-28 może reprezentować ukrytą polemikę skierowaną przeciwko tworzeniu obrazów. Najwyraźniej ludzkość służy jako żywy obraz Boga Izraela i prawdopodobnie domniema, że obrazy przedmiotów wykonanych przez człowieka stanowią nieżywe symbole martwych bogów. ” (The Origins of Biblical Monotheism, strona 171) JHWH jedyny Bóg W rzeczywistości uczeni debatują, czy w Rodz 1 mogą istnieć inne ukryte polemiki. Na przykład, słońce i księżyc nazywane są większymi i mniejszymi światłami. Wydaje się, że jest to dziwny dobór słów, dopóki nie zdamy sobie sprawy, że określenia słońce i księżyc w starożytnym świecie były równoznaczne z imionami bóstw, w które wierzono. Autor Rodz 1 odmawia nawet przyznania, że to bóstwa stoją za tymi ciałami niebieskimi i zauważa, że są one po prostu światłami rządzonymi przez jedynego Boga, którego powinno się uznać. Bogu jest również przypisywana moc, którą inne kultury przypisywały swoim bóstwom. Zamiast Marduka rozdzielającego wody, tu jest Pan. Zamiast Ptah przywołującego rzeczy do istnienia, tu jest Pan. Zamiast Baala budującego kosmiczną świątynię, tu jest Pan. Zamiast zapewniającą płodność Isztar, dowództwo i zaopatrzenie pochodzą od Pana. Rodz 1 mogła być bezpośrednim atakiem na pogańskie kultury tamtych czasów w celu głoszenia, że to Bóg Izraela uczynił to wszystko sam. Chodzi o to, że żadne bóstwo nie może się nawet równać z wielkością, jaką jest JHWH. Rzeczywiście, jest to główny temat, który próbuje nam przekazać autor Rodz 1. Ogłasza JHWH jako jedynego Boga, który może rządzić kosmosem i żadne inne bóstwo nie jest warte uznania. To Pan, który jest jedynym Bogiem, panuje i cała ludzkość jest powołana, aby Go obrazować. To On ustanowił swoją kosmiczną świątynię nad całym stworzeniem, a ludzkość została wezwana do Jego boku, aby wspólnie zaprowadzić w kosmosie porządek. Temat ten jest kontynuowany w następnym rozdziale, Księdze Rodzaju 2. Źródła: John Walton – Ancient Near Eastern Thought and The Old Testament, Second Edition John Walton – The Lost World of Genesis 1 Kenneth A. Matthew – The New American Commentary: Genesis 1:1 – Genesis 11:26? John Sailhamer – Genesis Unbound Abraham Kuruvilla – Genesis: A Theological Commentary for Preachers John H. Hill – Foundations: A Commentary of Genesis 1-10 Joshua John Van Ee – Death and the Garden Robert Alter – The Hebrew Bible: A Translation with Commentary Peet Van Dyk – Challenges in Search for an Ecotheology Thomas Keiser – Genesis 1-11: Its Literary Coherence and Theological Message Terence E. Fretheim – God and World in the Old Testament Michael Heiser – The Unseen Realm J. Richard Middleton – The Liberating Image Mark S. Smith – The Origins of Biblical Monotheism Artykuł ten został przetłumaczony z języka angielskiego ze skryptu do wideo dostępnego na YouTube pod linkiem: Michael Jones jest założycielem i dyrektorem organizacji non-profit „Inspiring Philosophy”(Inspirująca Filozofia) i zajmuje się głównie badaniami z zakresu filozofii, historii i nauki, aby odpowiedzieć na głębokie filozoficzne pytania dotyczące wszechświata i naszego indywidualnego postrzegania życia. Opublikował mnóstwo prac badawczych na swoim kanale YouTube „Inspiring Philosophy”, w których zbiera i analizuje dane oraz udostępnia je w formie zrozumiałej dla wszystkich zainteresowanych, aby każdy mógł wyciągnąć rozsądne wnioski z różnych filozoficznych dylematów. Niektóre z jego najbardziej godnych uwagi prac obejmują prezentowane przez niego badania nad mechaniką kwantową i jej wskazaniem na teistyczny światopogląd, serię filmów o Księdze Rodzaju 1-11, obronę zmartwychwstania Jezusa oraz filmy dotyczące problemu zła i piekła. Strona YouTube