Dlaczego Temida grecka bogini sprawiedliwości nosi przepaskę na oczach, w ręach zaś trzyma szalę i miecz? Natychmiastowa odpowiedź na Twoje pytanie. wiktoriaczaajk wiktoriaczaajk
Kliknij tutaj, 👆 aby dostać odpowiedź na pytanie ️ Opisz atrybuty Temidy :wagę miecz i przepaskę na oczach .w funkcji przydawki wykorzystaj różne części mowy… ania770 ania770
Temat: Czy temida jest aż tak ślepa? Włodzimierz Buliński: Dla mnie jest nie do pomyślenia aby nie zastosować aresztu dla osoby, która na oczach milionów polaków, swoimi obrzydliwymi kłamstwami, manipulowała policję, prokuratorów, detektywów, rodzinę i nawet swojego męża, który ponoć nie wiedział jaka jest prawda.
Tłumaczenia w kontekście hasła "nosił opaskę na" z polskiego na angielski od Reverso Context: Pewien generał nosił opaskę na zdrowym oku. Tłumaczenie Context Korektor Synonimy Koniugacja Koniugacja Documents Słownik Collaborative Dictionary Gramatyka Expressio Reverso Corporate
Przeczytajcie, Warto wiedzieć na kogo możecie trafic, nie tylko w takich przypadkach, jak opisane w artykule. Zgroza i skandal! juz wiem, dlaczego Temida ma opaskę na oczach, Paniom prokurator i sędzinom z artykułu serdecznie życzę , żeby były bite przez mężów a jak będą stare - przez dzieci.
Tłumaczenia w kontekście hasła "Unieś opaskę na" z polskiego na angielski od Reverso Context: Unieś opaskę na parę minut, Senta, idź ostrożnie.
Coraz bardziej popularne stają się też opaski S.O.S. noszone przez seniorów. Na opasce umieszczone mogą być nazwy przyjmowanych leków, choroby przewlekłe, numer kontaktowy do bliskich czy opiekuna. Takie informacje w przypadku osoby nieprzytomnej znacznie skracają czas interwencji i ułatwiają pracę zespołom ratownictwa.
Temida ma długi miecz. Opaska na oczy zasłania je tak że nic nie widzi. Kobieta ma wagę w lewej dłoni, z dwoma szalkami. Wiem trochę krótkie
- Takie mamy prawo - rozkłada ręce Aleksander Kartasiński, prezes Fundacji Happy Kids. Dzieci takie jak Jaś są ofiarami systemu, bo jeżeli odbieramy prawomocnie dziecko rodzicom, to powinno to kończyć jakiekolwiek formy postępowania, a tymczasem, jeżeli wpływa pismo o przywrócenie władzy, to jeśli proces przysposobienia nie został prawomocnie zakończony, to sąd ma obowiązek
Ojciec nas (ja i brat) zabrał na wyjazd służbowy. Późnym wieczorem zostawił nas w zamkniętym pokoju, a z trzema podwładnymi poszedł pobalować na ten dancing. W y cie szansonistki dobiegało daleko, to było tylko 80 metrów. Lato, gorąco, okno musiało być uchylone. natomiast tego Białego Misia na pewno ta "local star" nie śpiewała.
zzjIf. Najlepsza odpowiedź coma961 odpowiedział(a) o 15:34: Temida to bogini sprawiedliwości. Miała ona opaskę na oczach, aby zobrazować powinność bezstronności prawa. Nie ważne, czy sądzony byłby jej krewny, przyjaciel czy wróg, miała wydać dobry i sprawiedliwy wyrok. Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 14:50 nie jestem pewna ale chyba chodzi o to że Temida to bogini sprawiedliwości i ta opaska miała znaczyć że sprawiedliwość jest bezstronna,czyli inaczej nikt nie wpłynie na wyrok temidy Uważasz, że ktoś się myli? lub
2 października 2019, 08:20 Ten tekst przeczytasz w 4 minuty W sprawie Dudały jest jeden sukces: media zjednoczyły się ponad podziałami politycznymi / ShutterStock Dudała miał być drugim Krzysztofem Komendą. Mimo obietnic MS w jego sprawie nic się nie wydarzyło. O cztery miesiące przeciąga się (znów) – z uwagi na skomplikowany charakter sprawy – decyzja Prokuratury Krajowej dotycząca wniesienia skargi nadzwyczajnej w sprawie Adama Dudały, skazanego na 25 lat więzienia za dwa zabójstwa. Których, zdaniem nie tylko dziennikarzy śledczych, ale i autorytetów prawnych oraz ekspertów, nie popełnił. Co gorsza, z tonu odpowiedzi, jakie DGP uzyskał od służb prasowych kilku instytucji mogących pomóc w odzyskaniu wolności – najprawdopodobniej niesłusznie skazanemu mężczyźnie – wynika, że szanse na zmianę jego sytuacji są niewielkie. O uniewinnienie Adama Dudały od lat dopomina się wiele osób. Dziennikarskie dochodzenia, śledztwo przeprowadzone przez byłego oficera policji Michała Rapackiego, dowody, które wyszły na jaw podczas sprawy prowadzonej przez sędzię Barbarę Piwnik w 2014 r., starania Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka oraz kolejnych rzeczników praw obywatelskich nie dają rezultatów. Tak samo jak kolejne listy otwarte słane do prokuratorów, sędziów i wszystkich świętych. Umierać zaczyna nadzieja, która pojawiła się po uwolnieniu Tomasza Komendy (skazany w 2004 r. na 25 lat za gwałt i zabójstwo na 15-latce) oraz Arkadiusza Kraski (skazany na 25 lat za zastrzelenie dwóch osób, wyszedł na wolność po 18 latach, czeka na wznowienie jego sprawy, o co wnioskowała prokuratura). W kwietniu minister Zbigniew Ziobro polecił prokuraturze analizę sprawy Adama Dudały. Wiosną tego roku szef MS zapewniał media, że do początku czerwca decyzja – czy prokurator generalny złoży w jego sprawie skargę nadzwyczajną – będzie znana. I cisza. Wydaje się, że nikomu dziś nie zależy na tym, aby człowiek, który stał się ofiarą niedoskonałości funkcjonowania organów ścigania oraz działania sądów, wyszedł na wolność. – Boję się, żebym nie popełnił samobójstwa. Wysiadły kamery, które powinny obejmować moją celę – mówił Adam Dudała w ostatniej naszej rozmowie telefonicznej. Zapytaliśmy Zakład Karny w Hajnówce, w którym obecnie Dudała odbywa karę, o tę awarię (to według szacunków DGP 15. miejsce). Major Michał Zagłoba z Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Białymstoku zaprzeczył. Być może mężczyzna ma kłopoty natury psychicznej, ale każdy, kto zostałby skazany za czyn, którego nie popełnił i od 18 lat przebywa w więzieniu, może mieć kłopot z percepcją rzeczywistości. Sprawę Adama Dudały opisaliśmy w artykule pt. „Zbrodnia sądowa. Oto modelowy przykład tego, że czasem wymiar sprawiedliwości nie działa” (DGP Mężczyzna został skazany na 25 lat więzienia za dwa zabójstwa, przy czym jedynym dowodem w sprawie były zeznania świadka koronnego: narkomana i pedofila, którego wiarygodność została już podważona przez sąd w innym procesie – pomawiał prawnika Jana Widackiego. Nietrudno ustalić, że skazanego nie było w miejscu, gdzie popełnione zostały zabójstwa, bo w tym czasie balował jakieś 400 km od miejsca zdarzenia. Są na to świadkowie, których sądy nigdy nie chciały przesłuchać. Można by było także zbadać, gdzie logowały się telefony uczestników dramatu. Nigdy tego nie zrobiono. Za to wyroki ferowano. W 2004 r. zapadł pierwszy: dożywocie dla Adama Dudały. Po apelacji wyrok został zamieniony na 25 lat. Dudała przesiedział już 18 (został aresztowany w 2001 r.). O jego wyjście na wolność walczy nie tylko rodzina. Helsińska Fundacja Praw Człowieka i jej reprezentant Marcin Wolny od lat śle pisma w tej sprawie. I nie zamierza odpuszczać. Od lat sprawą Dudały zajmowało się też Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich. Obecny wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł, w czasie, gdy w latach 2009–2010 był asystentem RPO Janusza Kochanowskiego, występował do prokuratury o zbadanie tej sprawy. Gdy rozpoczął pracę w resorcie, obiecywał, że zrobi wszystko, aby niesprawiedliwie osadzony człowiek wyszedł na wolność. Nie udało się. „Zrobił wszystko, co w jego mocy, by [sprawa] została dogłębnie sprawdzona. Sam jednak nie jest ani prokuratorem, ani sędzią, nie ma dostępu do akt” – napisały nam służby prasowe Ministerstwa Sprawiedliwości. I dodały, że Sąd Najwyższy dwa razy oddalił wniosek o wznowienie postępowania karnego w sprawie Adama Dudały, a następnie oddalił kasację (obrońców –red.). Dziś Biuro RPO także się dystansuje. Zapewnia, że sprawa Adama Dudały była kilkukrotnie i bardzo skrupulatnie badana. „Niestety (…) rzecznik nie dysponuje prawem do złożenia wniosku o wznowienie postępowania” – czytamy w odpowiedzi. RPO nie znalazł też formalnych podstaw do ponownego wniosku o kasację ani do zakwestionowania orzeczenia SN o odmowie wznowienia postępowania. „Rzecznik nadal sprawę obserwuje i jeśli nastąpi w niej jakakolwiek zmiana umożliwiająca mu działanie, zrobi to” – zapewniło biuro rzecznika. Wydaje się więc, ze wszystko w rękach Prokuratury Krajowej. Ale ona jest także sceptyczna. „Zgodnie z ustawą z 8 grudnia 2017 r. o Sądzie Najwyższym, która weszła w życie 3 kwietnia 2018 r., wniesienie skargi nadzwyczajnej przez Prokuratora Generalnego jest możliwe dopiero po przeprowadzeniu wnikliwej analizy akt konkretnego postępowania oraz po ustaleniu, czy w danej sprawie występują przesłanki ustawowe do wniesienia takiej skargi. Z uwagi na skomplikowany charakter sprawy Adama Dudały i obszerny materiał dowodowy Prokuratura Krajowa nie zakończyła jeszcze analizy tego postępowania” – napisano w odpowiedzi na pytania DGP. I dalej: „Sprawę Adama Dudały rozpatrywał kilka razy Sąd Najwyższy, zarówno w związku z kasacjami, jak i wnioskami o wznowienie postępowania. 20 marca 2007 r. Sąd Najwyższy oddalił wszystkie cztery kasacje jako bezzasadne, a postanowieniami z 20 lutego 2008 r., 10 marca 2011 r. i 19 lutego 2015 r. odrzucił trzy wnioski o wznowienie postępowania złożone przez obrońców Adama Dudały, wskazując ich bezzasadność” – informuje dział prasowy Prokuratury Krajowej. W sprawie Dudały jest jeden sukces: media zjednoczyły się ponad podziałami politycznymi. W kwietniu list otwarty do Ministerstwa Sprawiedliwości i Prokuratury Krajowej wystosowali: Ewa Ornacka, Piotr Pytlakowski („Polityka”), Janusz Schwertner, Mateusz Baczyński, Marcin Wyrwał (Onet), Sylwester Latkowski ( Mira Suchodolska („Dziennik Gazeta Prawna”), Hanna Bogoryja-Zakrzewska i Adam Bogoryja-Zakrzewski (Studio Reportażu i Dokumentu Polskiego Radia), Cezary Łazarewicz, Błażej Torański. W internecie trwa zbiórka pieniędzy na wynajęcie pełnomocnika dla Dudały. Jeśli trzech ludzi ci mówi, że jesteś pijany, nie kłóć się, tylko idź spać – mówi żydowskie przysłowie. Jeśli Sąd Najwyższy czterokrotnie oddala wnioski o kasację, to czy jest to powód, aby pójść do łóżka? A może bardziej do tego, aby zerwać ślepej Temidzie opaskę, którą założyła sobie na oczy? Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL Kup licencję Zobacz więcej Przejdź do strony głównej
Boginie greckie są dla wielu osób ideałem kobiet. Były piękne, miały władzę, a każda z nich wyróżniała się wyjątkowymi cechami charakteru. Każda grecka bogini miała inny dar, jednak łączyło je bardzo wiele i tak jak kobiety w dzisiejszym świecie, musiały sobie radzić z różnymi wyzwaniami i trudnościami życia codziennego. Istnieje teoria, że każda kobieta ma swój starożytny odpowiednik greckiej bogini. Jesteś waleczną Artemidą, rodzinną Demeter, a może ambitną Ateną? Z tego wpisu dowiesz się, z którą z bogiń greckich możesz się utożsamiać. Zobacz także: Bogowie słowiańscy - jakie były wierzenia dawnych pogan?Boginie greckie - imiona i charakterystyka Poniżej znajdziesz krótką charakterystykę najważniejszych bogiń greckich, dzięki której możesz odnaleźć związek między ich cechami charakteru a swoimi. Hera - grecka bogini niebios, płodności, rodziny, małżeństwa. Patronka macierzyństwa, opiekunka piękna, królowa Olimpu. Była żoną i siostrą Zeusa. Temida - grecka bogini sprawiedliwości, prawa i wiecznego porządku. Była główną doradczynią Zeusa. Dlaczego Temida ma opaskę na oczach? Niektóre wersje podaję, że jest ona ślepa, jednak nie jest to prawda. Opaska na jej oczach symbolizuje bezstronność. Dzięki niej bogini ta nie może zobaczyć osoby, którą aktualnie sądzi. Eris - grecka bogini niezgody, nieporządku i chaosu, która posiadała dwie manifestacje: łagodną, która była twórcza i groźną, będącą uosobieniem destrukcji. Eos - grecka bogini świtu, zorzy polarnej i brzasku. Według starożytnych wierzeń każdego świtu przemierzała niebo lekkim rydwanem zaprzężonym w różowe lub białe konie. Nemezis - grecka bogini zemsty, sprawiedliwości i przeznaczenia. Uważana była za uosobienie gniewu bogów, zsyłała na ludzi szczęście lub niepowodzenie, decydowała o ich losie i ścigała przestępców. Atena - grecka bogini mądrości, wojny i rozwagi. Opiekowała się rzemiosłem, zwłaszcza pracami kobiecymi (np. tkactwem) oraz życiem społecznym. Afrodyta - grecka bogini miłości, piękna, pożądania, płodności i kwiatów, która została zrodzona z fal morskich. Była uznawana też za boginię piękna, kwiatów, pożądania i płodności. Iris - grecka bogini tęczy, posłanniczka Zeusa i Hery, która zsyłała deszcze i użyźniała pola. Łączyła niebo z ziemią, a bogów z ludźmi. Nike - grecka bogini zwycięstwa. Miała skrzydła, a w dłoni trzymała gałązkę palmową. Była opiekunką sportowców i wojowników, którym zsyłała zwycięstwo. Artemida - grecka bogini łowów, lasów, gór, zwierząt i roślin, która uznawana była za mściwą i nieprzystępną. Zsyłała nagłą śmierć na kobiety w ciąży, a opiekowała się amazonkami. Demeter - grecka bogini urodzaju, ziemi i płodów rolnych, zwłaszcza zboża. Jej atrybutami były kłosy, mak, złotogłów, żuraw i złotogłowia. Selene - grecka bogini księżyca, która zsyłała rosę. Wyobrażano ją sobie jako poruszającą się w srebrnym rydwanie po nocnym niebie. Hestia - grecka bogini ogniska domowego, patronka rodziny, wdów i sierot. Jej czciciele uznawali piec kuchenny z rozpalonym paleniskiem za jej ołtarz. Zobacz także: Oko Horusa - pochodzenie i znaczenie symboluKtórą boginię grecką przypominasz? Jak widzisz, wszystkie greckie boginie były wyjątkowe, a poszczególne z nich wyróżniały się różnymi cechami charakteru i wartościami, którymi kierowały się w życiu. W dzisiejszych czasach również każda kobieta ma w sobie pierwiastek boskości, jak również wybiera inną życiową drogę. A ty wiesz już, która z bogiń greckich jest twoim starożytnym odpowiednikiem?
Jeżeli ktoś myślał, że tragiczna śmierć Grzegorza Przemyka czegoś nauczyła nasz wymiar sprawiedliwości, srodze się zawiódł. W naszych sądach i prokuraturach wciąż prowadzone są sprawy, w których sędziowie i prokuratorzy poruszają się zupełnie jak jakieś baśniowe stwory, które mają oczy z tyłu głowy. Zacieranie śladów niedbalstwa Całkiem niedawno przysłuchiwałem się konferencji prasowej zorganizowanej przez rodzinę porwanego i zamordowanego Krzysztofa Olewnika. Tego 25-letniego chłopaka uprowadzono z jego własnego domu dla okupu w 2001 r. Myliłby się ten, kto by sądził, że w tej ciągnącej się od 13 lat sprawie rzeczą najtrudniejszą jest ustalanie faktów. Nic podobnego. Śledczym sen z powiek spędza bardziej zacieranie śladów własnej nieudolności niż zabezpieczanie dowodów zbrodni. Nikt dziś nie przeczy, że z policyjnego samochodu Daewoo Nubira skradziono 16 tomów akt ze śledztwa. Że policjanci pozostawili samochód z aktami na osiedlu, a nie na parkingu pobliskiej komendy policji. Że w komendzie pękła rura kanalizacyjna i zalała kilkadziesiąt dowodów w sprawie. Że okup w wysokości 300 tys. euro przekazywano porywaczom w sposób tak nieprofesjonalny, że lepiej by to zrobili chłopcy bawiący się w Indian i kowbojów. Włamano się nawet do prosektorium, w którym przeprowadzano sekcję zwłok Krzysztofa Olewnika (były minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski nazwał to „wejściem w nieprzepisowym trybie"). W końcu doszło do rzeczy niespotykanej: ofiara zabójstwa była przez jakiś czas „posiadaczem" dwóch kodów DNA. W sprawie sfałszowania DNA, bo tak to chyba należy nazwać, toczy się odrębne postępowanie karne. Bez względu na jego wynik już dziś można powiedzieć, że w wymiarze sprawiedliwości przekroczono kolejną barierę nieodpowiedzialności. Winny system i politycy Ani prokuratorom, ani policjantom, którzy maczali palce w tej kuriozalnej serii zaniedbań, nie spadł włos z głowy. O ile wiem, funkcjonariusze ci nie mieli nawet dyscyplinarek, chociaż w raporcie sejmowej komisji śledczej aż roiło się od „rażących" i „drastycznych" błędów. Jednym funkcjonariuszom sprawy umorzono z powodu braku znamion przestępstwa, innych objęło przedawnienie, jeszcze inni zostali uniewinnieni, gdyż nie można im było udowodnić umyślności działania. Dla bezstronnego obserwatora tego procesu, że nie wspomnę już o rodzinie zamordowanego, sprawiedliwość staje się iluzją. Wszyscy czują tutaj jakieś kłamstwo, którego nie mogą wykazać. Przyjmują więc, że przed obliczem Temidy ludziom złym się powodzi, a ludzie dobrzy muszą znosić cierpienie. Prokurator Jacek Skała, który również zabrał głos jako szef związku zawodowego prokuratorów, odbiera całą sprawę jeszcze inaczej. Dla niego winny jest system, a w drugiej kolejności politycy – tak powiedział w popularnym telewizyjnym programie „Państwo w państwie". System jest winny dlatego, że tak poważnej sprawy nie powinien prowadzić prokurator rejonowy z Pcimia Dolnego. Zdaniem Jacka Skały zbieraniem i zabezpieczaniem dowodów od samego początku powinni zajmować się funkcjonariusze z Biura Przestępczości Zorganizowanej. Politycy zaś ponoszą winę za to, że pomimo nawoływania o legislacyjne wsparcie nie wprowadzili odpowiednich zmian do kodeksu karnego. Chodzi przede wszystkim o zmiany w art. 231 który przewiduje odpowiedzialność funkcjonariusza publicznego za przekroczenie uprawnień lub niedopełnienie obowiązków. Jest to jeden z niewielu przepisów w tym kodeksie, który pozwala pociągnąć do odpowiedzialności karnej sędziów i prokuratorów za szkodzenie wymiarowi sprawiedliwości. Zdaniem prokuratora Skały do przepisu tego należało już dawno wprowadzić kwalifikowany typ przestępstwa nadużycia władzy, który wyodrębniałby zdarzenia ze skutkiem śmiertelnym. Wtedy i kara za takie przestępstwo byłaby odpowiednio wyższa, i okresy przedawnienia też musiałyby być dłuższe niż obecnie. Jest to z pewnością krok w dobrym kierunku, ale zaproponowane rozwiązanie bierze pod uwagę tylko aspekty kryminalne. Warto też zwrócić uwagę, że art. 231 nie nazywa rzeczy po imieniu. Nie oddaje istoty wypaczeń prawa, na które cierpi wymiar sprawiedliwości. Witajcie ?w Błędolandzie Problem jest o wiele szerszy. Różne dziwne rzeczy dzieją się także w sprawach cywilnych, gospodarczych, podatkowych czy ze stosunku pracy. Ich dziwaczności nie udaje się usunąć nawet w postępowaniu odwoławczym. Weźmy na przykład głośną sprawę sądowego zakazu wyświetlania filmu o korporacji Amway. Sąd utajnił przed opinią publiczną film „Witajcie w życiu", zakazując jego wyświetlania przez 18 lat. Cóż takiego ważnego można robić przez tyle lat w sprawie, która sprowadzała się w gruncie rzeczy do oceny samego filmu? Tym bardziej że wyrok, który zapadł 2014 r., jest dla autorów filmu korzystny. Jeżeli po blisko 20 latach przebywania w sądowej zamrażarce można jeszcze w ogóle mówić o jakichś korzyściach. Przecież dzisiaj to jest już zupełnie inny film, a stosowane przez korporację techniki oddziaływania na konsumentów zostały już dawno zdemaskowane. Takich porażek wymiar sprawiedliwości odnotowuje niestety więcej. I chodzi nie tylko o sprawy związane z osądzeniem autorów i wykonawców stanu wojennego czy wypadków grudniowych na Wybrzeżu w 1970 r. Temida ma wprawdzie opaskę na oczach, ale, litości, przecież nie nosi jej dlatego, by wpadać w dołki, które kopią pod nią podsądni. Czasami odnoszę wrażenie, że żyjemy w jakimś Błędolandzie, w którym wszystkie porażki wymiaru sprawiedliwości tłumaczone są błędami i wypaczeniami. Toczy się w Polsce wiele spraw, które dobrze by było przepuścić przez ustawowy wykrywacz kłamstw. Wyłapywałby najgroźniejsze wypaczenia prawa, które przynoszą nieodwracalne szkody sprawiedliwości. Nie chodzi tu rzecz jasna o wypaczenia, które można usunąć w toku postępowania odwoławczego. Tutaj chodzi o łamanie pryncypiów państwa prawnego. Wariograf dla sędziów ?i prokuratorów Taki kodeksowy wariograf dla sędziów i prokuratorów proponuje prof. Witold Kulesza z Uniwersytetu Łódzkiego. W niedawno wydanej książce „Crimen laesae iustitiae" profesor obszernie uzasadnia potrzebę wprowadzenia do kodeksu karnego, w dziale przestępstw przeciwko wymiarowi sprawiedliwości, odrębnego przepisu: art. 247a. Propozycja jest konkretna: „Sędzia, ławnik lub prokurator, który przekraczając swe uprawnienia lub niedopełniając obowiązku, wypacza prawo i wyrządza poważną szkodę sprawiedliwości, podlega karze pozbawienia wolności od trzech miesięcy do lat pięciu". Autopromocja Specjalna oferta letnia Pełen dostęp do treści "Rzeczpospolitej" za 5,90 zł/miesiąc KUP TERAZ Przepis ten zrywa z naiwnym założeniem, że po zmianie ustroju groźne dla praworządności wypaczenia prawa już nie występują w decyzjach sędziów i prokuratorów. Czyż nie łatwiej byłoby z tego przepisu postawić zarzuty prokuratorowi, który w śledztwie zataja dowody niewinności podejrzanego albo fabrykuje dowody winy, ponieważ nabrał wewnętrznego przekonania, że zatrzymany popełnił przestępstwo? A sędzia, który posłusznie godzi się na wydanie wyroku, którego treść została ustalona poza sądem? Czyż nie popełnia przestępstwa przeciwko wymiarowi sprawiedliwości? Żeby była jasność: proponowany przez prof. Kuleszę przepis nie jest wymierzony ani w sędziów, ani w prokuratorów. Przepis ten pomyślany został jako forma kontroli, czy sędziowie i prokuratorzy wypełniają swoje powołanie do niezawisłego i niezależnego wymierzania sprawiedliwości. Przepis ten miałby ochraniać sprawiedliwość, by osoby, które nie dają rękojmi należytego wykonywania obowiązków zawodowych, nie zamieniały wymiaru sprawiedliwości w wymiar śmiechu. Nie wątpię, że znajdą się krytycy tak sformułowanego paragrafu. Być może byłoby ich łatwiej przekonać, gdyby odsłuchali 200 płyt CD, na których pewien biznesmen nagrywał, za zgodą organów ścigania, swoje rozmowy z prawnikami w sprawie wniesienia kasacji do Sądu Najwyższego. Wszyscy jednak, rzecz jasna, dobrze wiemy, że to niemożliwe, gdyż sprawa jest tajna w stopniu najwyższym. I last but not least: dowody te zebrano z naruszeniem prawa. Autor jest publicystą prawnym